29 fotoğraf
Dzień 1 niedziela: Przyjazd i Nowe Otoczenie W tym roku postawiliśmy na Tunezję, bo Grecja i Hiszpania zaskoczyły nas upałami powyżej 44 stopni. Miał być luz, relaks w temperaturze do 30 stopni. Nasz lot w niedzielę o 11:45 okazał się szybki – ledwie trzy godziny i już byliśmy na miejscu! Po wylądowaniu czekało nas miłe zaskoczenie, bo 30 stopni wydawało się całkiem znośne. Jednak czekanie w kolejce do paszportów oraz kontrola dronów zajęły dobrą godzinę. Na lotnisku jeden z lokalsów żądał 5 euro za wrzucenie bagażu do autokaru. Jazda z lotniska do hotelu miała trwać 50 minut, ale korki i dodatkowe przystanki wydłużyły to do prawie dwóch godzin. W końcu dotarliśmy do naszego miejsca. Po drodze sporo śmieci... Przyszłość naszych dzieci rysuje się marnie! Pierwszy hotel nas nie zachwycił, ale na szczęście wybraliśmy lepiej. Odysee Resort przywitał nas piękną, klimatyczną recepcją. Obsługa była trochę zagubiona, a wydanie pokoju trwało wieczność jak nie dało się kilku euro. Hotel przywitał ogromnym basenem, a nawet wieloma basenami i pysznym jedzeniem.
